Zapiski z rocznego pobytu w stolicy Yunnanu, Kunmingu.
O autorze
RSS
piątek, 25 listopada 2011
Wczoraj był całkiem pracowity dzień. Czwartki nasza grupa ma wolne od zajęć, więc z Martyną i Dawidem postanowiliśmy to wolne trochę wykorzystać. A że nie jestem jedyną osobą, która zwiedziona określeniem "Miasto Wiecznej Wiosny" wzięłam z ojczyzny trochę za mało bluz i takich tam cieplejszych nieco ciuchów, postanowiliśmy pójść na ubraniowe zakupy.
środa, 23 listopada 2011
Może jestem trochę przewrażliwiona, ale jeżdżąc autobusami po Kunmingu czuję się wręcz bombardowana reklamami klinik chirurgii plastycznej. Reklamy oznajmiają, że kobiety powinny w końcu nauczyć się o siebie dbać (女人要学会宠爱自己!), raz każą mi powiększyć sobie oczy, kiedy indziej pozbyć się owłosienia na całym ciele (slogan: "让女人不再“毛手毛脚”", czyli "pozwala kobiecie nie mieć już futrzastych nóg i rąk"), potem uroczym zdjęciem proponują powiększenie mojego biustu.
czwartek, 10 listopada 2011
Jak już napomknęłam, moje migdałki zostały zaatakowane przez obce formy życia, które najwyraźniej postanowiły założyć nową cywilizację i nie wzruszają ich moje informacje o natychmiastowym nakazie eksmisji. Jako osoba bardzo sceptycznie nastawiona do medycyny chińskiej, w poniedziałek, kiedy odkryłam, że najprawdopodobniej padłam ofiarą anginy, postanowiłam, że prędzej zrobię sobie tonsillektomię scyzorykiem, niż dam sobie wcisnąć proszek z tygrysiego penisa czy inne bańki.
wtorek, 08 listopada 2011
Dlaczego zaczynam od Mosuo? Jest kilka przyczyn. Najprostsza to taka, że zdarzyło mi się popełnić niegdyś pracę semestralną na temat tej narodowości i najpotrzebniejsze dane mam zapisane zarówno na dysku jak i w zakładkach. Po drugie, Mosuo określani są jako jedna z niewielu matriarchalnych społeczności współczesnego świata, co czyni ich społecznością bardzo interesującą, ale też padającą ofiarą wielu stereotypów i krzywdzących mitów. No i moim wielkim, jak na razie jeszcze niespełnionym, marzeniem jest udać się kiedyś w okolice zamieszkałe przez Mosuo, by na własne oczy zobaczyć, jak tak naprawdę wygląda tamtejsze życie. Nie odczuwam aż tak silnego zainteresowania innymi Yunnańskimi mniejszościami (pewnie wynika to z dużo mniejszej wiedzy na ich temat), więc oczywiście, że Mosuo idą na pierwszy ogień!

Nuda, Panie, w państwie chińskim. A że jestem przeziębiona i z racji dużej ilości wolnego czasu głównie szwędam się po różnych blogaskach, stwierdziłam, że może dorzucę coś do własnego, żeby jakby komuś się nudziło tak jak mi, to mógł się tu przyszwędać i przeczytać coś nowego. 

No i tak dumając, cóżby tu stworzyć (emo relację z chińskiej komunikacji miejskiej? Emo na temat cenzury internetu? Emo o tym, jak tęsknię za razowym chlebem?)*, doszłam do wniosku, że trzeba dodać merytorycznego kontentu do blogaska. W końcu jestem tym pół-sinologiem już nie aż tak in-spe!

A że Yunnan znany jest głównie z tego, że jest taka herbata i że jest dużo mniejszości narodowych, to jako niezbyt zapalona niezbyt wielbicielka herbaty postanowiłam zająć się mniejszościami właśnie. 


Żaden porządny cykl blogaskowy nie może się obyć bez "tytułem wstępu" (tak myślę. W sumie to nie czytałam aż tak wielu cykli blogaskowych. Ale porządek musi być, 对不对?), to na początek trochę wiadomości o mniejszościach narodowych w Chinach ogółem.

Większością są, jak zapewne czytelnikowi wiadomo, Hanowie (汉族), którzy według cenzusu z 2010 roku (zh) stanowią 91,51% populacji Chińskiej Republiki Ludowej. Pozotawia to 8,49% populacji - czyli po przeliczeniu na liczby, które mówią nam coś więcej, jakieś 114 milionów ludzi - należącej do różnych nie-hanowskich grup etnicznych.


Choć według danych zebranych podczas cenzusu w 1964 liczba narodowości, do których przynależność deklarowali ankietowani przekroczyła 180 (link-zh link-eng) , ChRL za stosowne uznała zmniejszenie tej niebotycznej liczby do 54 (plus Han, w 1979 liczba rozpoznawanych mniejszości zwiększyła się o Jinu /基诺/).
Co z pozostałymi? Niektóre z nich zostały uznane ze część tych oficjalnych 54/55 (czyli, na przykład, Mosuo /摩梭/ są uznawani za Naxi /纳西/, Szerpowie /夏尔巴/ za Tybetańczyków /藏族/, a Aynu /艾努/  - nie mylić z TYMI Ajnami /阿伊努/ ;-) - za Ujgurów /维吾尔/, z którymi zresztą się za bardzo nie lubią), niektóre (w tym na przykład Żydzi /犹太/ czy Yamato /大和/) są mniejszościami "niesklasyfikowanymi" (未识别民族, "niesklasyfikowanych" obywateli jest ponad 700k), a reszta... No, nie wiadomo, co z resztą. 


Nie znalazłam online szczegółowych danych na temat populacji poszczególnych prowincji wybadanych w 2010, więc posłużę się danymi z 2000 roku, kiedy to mniejszości narodowe stanowiły 33,41% ogólnej populacji Yunnanu. Jako że w skali kraju wzrost liczby ludności nie-hanowskiej postępuje szybciej, niż wzrost liczby ludności hanowskiej (polityka jednego dziecka jest mniej restrykcyjna w stosunku do mniejszości), najprawdopodobniej stosunek ten przesunął się nieco na korzyść mniejszości. W 1990 roku doliczono się w Yunnanie przedstawicieli aż 51 mniejszości narodowych (link-eng link-eng) , z czego ludność dwudziestu pięciu przekracza(ła) 5000. Nowsze statystyki na ten temat są dla mnie w tej chwili nieznajdowalne, ale jak już się wychoruję i w ogóle to założę sobię tę kartę biblioteczną i sprawdzę, czy istnieją jakieś papierowe publikacje z nowszymi danymi. 


Także tyle tytułem wstępu. Na pierwszy ogień wzięta zostanie - a jakże! - nieuznawana oficjalnie mniejszość Mosuo (która według ChRL jest częścią mniejszości Naxi). Zapraszam niedługo ;-)

 


* Nie lękaj się Czytelniku, wszystkie te emo już wkrótce w Twoim domu!