Zapiski z rocznego pobytu w stolicy Yunnanu, Kunmingu.
Blog > Komentarze do wpisu

Święta

Zbieram się i zbieram do napisania czegoś o świętach jeszcze od przed świętami, ale jakoś się rozleniwiłam i mi nie idzie. No ale czas się wziąć, bo za kilka dni nie będzie już trzeba gotować coś o Nowym Roku.

Wbrew moim oczekiwaniom, w Kunmingu dało się zauważyć zbliżające się święta. Witryny sklepowe i restauracyjne poobklejane zostały Mikołajami, łańcuchami, popryskane sztucznym śniegiem, gdzieniegdzie postawiono też choinki - ogólnie zdawać by się mogło, że Chińczycy zaczęli obchodzić Boże Narodzenie.

w restauracji

chińscy Gwiazdor i Śnieżynka

Oczywiście, raczej nikt, oprócz kilkudziesięciu milionów chińskich chrześcijan, Bożego Narodzenia z Jezuskiem tutaj nie kojarzy, a że Chińczycy mają od tego swój Nowy Rok (Chunjie, 春节, które w tym roku przypada na 23 Stycznia), aspekt rodzinny Bożego Narodzenia również się tutaj nie przyjął. Jeśli ani o Jezuska w Żłóbku, ani o spędzanie czasu w rodzinnej atmosferze, to o co chodzi w tych świętach?

W sumie o nic specjalnego. Tak jak Halloween, Boże Narodzenie tutaj to okazja, żeby się przebrać, żeby dzieciom dać cukierki i pójść ewentualnie na jakąś imprezę. Przed Wigilią jedna z naszych nauczycielek ostrzegła nas, żebyśmy się nie zbliżali w ten dzień do centrum, bo roi się tam od ludzi, którzy psikają innych ludzi sztucznym śniegiem. Serio. "Tradycją"  bożonarodzeniową w Kunmingu jest zbieranie się w centrum i urządzanie bitwy na śnieżki, a że śniegu niet, to do celu tego używa się puszek z pianą. Na usprawiedliwienie tego wymysłu powiem, że tutejszy sztuczny śnieg nie jest tak śmierdzący ani niezmywalny jak ten, który można dostać w Polsce. Ja się zastosowałam do ostrzeżenia i nie wybrałam się na pole bitwy, ale relację z tego wydarzenia można przeczytać na blogu znajomych.

My jednak postanowiliśmy spędzić Święta bardziej po polsku.Oczywiście, przystroiliśmy sobie choinkę w mieszkaniu i, mimo że sztuczna, jest to najpiękniejsza choinka na świecie. Planuję nie rozbierać jej do maja, taka jest piękna. Ma bombki i łańcuchy i lampki, wszystko. Wszystkie te ozdoby zawdzięczamy Wallmartowi.

najpiękniejsza choinka świata

Niestety, Świąt nie mogliśmy spędzić z rodziną (jedynie na skype), więc zebraliśmy się grupą znajomych i postanowiliśmy zorganizować sobie polską Wigilię w Kunmingu. Dawida odwiedziła w grudniu jego dziewczyna, która przywiozła nam opłatek i barszczyk winiary. W Wigilię około 13:00 poszliśmy na targ, gdzie nakupowaliśmy składników na wigilijne potrawy - przede wszystkim ryby (karp to nie był, nie mam pojęcia w sumie, co to były za ryby), które na naszych oczach pani sprzedawczyni znokautowała poprzez rzut o posadzkę (a potem dobiła kilkoma ciosami drewnianego kija w głowę), po czym błyskawicznie oskrobała i wypatroszyła.

Po powrocie z targu, kilka osób pojechało po choinkę i ozdoby, kilka (w tym ja) zostało w kuchni i zaczęło się przygotowywanie dań - chińska ryba po grecku, krokiety (w wersji naleśnik zwinięty w kopertę) z kapustą i grzybami - kapusty kiszonej nie dostaliśmy, więc farsz zakwasiliśmy trochę limonką i o dziwo było toto niezłe - i smażona ryba w panierce. Ponadto zakupione zostały też pierożki (jiaozi 饺子) z kapustą i grzybami.

Potraw dwunastu nie było, ale było za to dwanaście osób - z czego tylko trzy nie były Polakami. Dwie z nich to współlokatorzy Martyny, a trzecia to Vincent, który jest już trochę honorowym Polakiem, bo jego współlokator w akademiku i dziewczyna są Polakami, a ponadto chodzi na zajęcia do naszej grupy, liczącej sobie czworo Polaków.

Był opłatek, były potrawy wigilijne, był też Krzysztof Krawczyk śpiewający kolędy. Potem na stół wjechały owoce i słodkości (w Slice of Heaven, oprócz chleba, kupiliśmy też ciasto czekoladowe, a Kuba kupił coś, co w chińskiej piekarni nazwano szumnie "cheesecake" - który niestety okazał się być słodkim tostem z serem. Za co będziemy się z Kuby śmiać już na zawsze), znajomi zrobili grzańca.

Pierwszy dzień świąt również spędziliśmy razem, tym razem jedzenie było mniej świąteczne - jakoś nie udało nam się dostać białej, kapusta na bigos też się nie ukisiła, więc na stole pojawiły się kopytka z sosem grzybowo-mięsnym i surówka z kapusty i marchwi. Ale żeby tradycji stało się zadość, wieczorem obejrzeliśmy sobie Kevina.

Drugi dzień (mimo  że teoretycznie powinniśmy być w szkole) spędziliśmy z Przemkiem w mieszkaniu, objadając się słodyczami i oglądając Potop. Wieczorem poszliśmy na  świąteczną kolację do restauracji muzułmańskiej, w której mają takie pieczone mięso w plastrach, jakie zwykle jest u nas na świątecznych (i nie tylko) stołach. Niestety, chrzanu ani chlebka do tego nie mieli, więc domówiliśmy takie tradycyjne potrawy świąteczne jak polędwica w sosie słodko-kwaśnym (tangcu liji 糖醋里脊 - szczerze polecam, chyba moja ulubiona potrawa w Chinach), bakłażan w cieście i kurczak z ziemniakami na ostro.

Niestety, już po świętach, a z wesołych wieści to w Sylwestra mam pierwszy egzamin na zakończenie semestru :]

środa, 28 grudnia 2011, oldziekill

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: sylwia, *.icpnet.pl
2011/12/31 11:35:04
Mam nadzieję, że egzamin dobrze Wam poszedł. Życzę miłej zabawy sylwestrowej. Swoją drogą jestem ciekawa, czy Chińczycy się dzisiaj bawią, skoro chiński nowy rok jest dopiero pod koniec stycznia - Sylwia
-
Gość: krzysiek, *.members.linode.com
2012/01/04 13:55:09
jak tam Potop? znowu pokonaliśmy Szwedów? :P
-
Gość: 8mkmk@wp.pl, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/12/22 03:21:37
Cześć, zastanawiam się czy może mogłabym poprosić, za opłatą, o małe zakupy z przesyłką do Polski? :)
-
2012/12/22 19:08:49
niestety, już wróciłam do Polski, więc nie mogę z tym pomóc