Zapiski z rocznego pobytu w stolicy Yunnanu, Kunmingu.
Blog > Komentarze do wpisu

Jak być śliczną w Chinach, czyli operacje plastyczne

Może jestem trochę przewrażliwiona, ale jeżdżąc autobusami po Kunmingu czuję się wręcz bombardowana reklamami klinik chirurgii plastycznej. Reklamy oznajmiają, że kobiety powinny w końcu nauczyć się o siebie dbać (女人要学会宠爱自己!), raz każą mi powiększyć sobie oczy, kiedy indziej pozbyć się owłosienia na całym ciele (slogan: "让女人不再“毛手毛脚”", czyli "pozwala kobiecie nie mieć już futrzastych nóg i rąk"), potem uroczym zdjęciem proponują powiększenie mojego biustu.

no bo kto by nie chciał tak wyglądać?

Przekonać, to mnie nie przekonali, ale za to skłonili do zrobienia riserczu na temat operacji plastycznych w Chinach. 

Jako że w Chinach różnego rodzajami operacji plastycznych zajmują się nie tylko szpitale, ale też małe salony kosmetyczne, które operują niekoniecznie legalnie, nie ma dokładnych danych na temat ilości przeprowadzanych zabiegów, jednakże International Society of Aesthetic Plastic Surgery w 2009 oszacowało, że po USA i Brazylii Chiny zajmują trzecie miejsce w ilości przeprowadzanych operacji - rocznie ponad dwa miliony. Artykuł z 2010 roku mówi już o trzech milionach. Kto wie, ile ich było w 2011? No właśnie, pewnie nikt. Ale to nie przeszkadza, by zgadywać, że kilka procent populacji Chin (z czego 90% to kobiety) poprawiła sobie to i owo. Biorąc pod uwagę, że przed latami osiemdziesiątymi i ich Reformami i Otwarciem jedynymi dozwolonymi operacjami plastycznymi była korekcja deformacji (typu zajęcza warga), a wszystkie fanaberie były uznawane za przejaw burżuazyjnego stylu życia, tempo jest całkiem szybkie. 

Co poprawiają sobie Chińczycy? Najpopularniejszym typem operacji plastycznej w Chinach są operacje oczu (blepharoplasty, nie jestem pewna, jak to po polsku). I choć podobnie jak na zachodzie w trakcie tej operacji usuwa się czasem tłuszcz znajdujący się wokół oczu, to głównym celem zabiegu jest stworzenie podwójnej powieki. U zdecydowanej większości Chińczyków, stanem naturalnym jest powieka pojedyncza, czyli taka bez widocznego rowka nad okiem.

Pojedyncza vs. podwójna powieka (przed operacją i po) 

W różnych zakątkach internetu można znaleźć informacje na temat używanego przez Japonki, Koreanki, Chinki i inne "nieszczęśliwe" posiadaczki pojedynczej powieki kleju (lub innej taśmy klejącej) do powiek, który nie dość, że czyni oko większym i okrąglejszym to jeszcze tworzy wrażenie, że dziewczę ma podwójną powiekę.

instrukcja obsługi kleju do powiek

Ale "niestety", działanie kleju nie jest permanentne, trzeba go zmywać na noc, biegać do łazienki, żeby sprawdzić, czy nie puścił, aplikować na nowo co kilka godzin i tak dalej. Dlaczego zatem nie pójść o krok dalej i nie zszyć sobie powieki tak, aby efekt utrzymał się na stałe?

Czasem operujący posuwa się nawet o krok dalej i usuwają też zmarszczkę nakątną, która w języku polskim jest czasem określana uroczym i tylko trochę rasistowskim mianem fałdy mongolskiej. Która według polskiej wikipedii występuje u rasy mongoloidalnej, rasy arktycznej i czasem u rasy wyżynnej. Ale trochę się różni od tej u ludzi z zespołem Downa. Anyway.

 

Popularnymi zabiegami są też: powiększanie piersi, odsysanie tłuszczu, implanty w piętach, które mają czynić pacjenta lub pacjentkę wyższymi. Chińczycy wstrzykują sobie botoks w mięśnie policzków, które obumierają, czyniąc ich twarze szczuplejszymi, wycinają sobie fragmenty żuchwy by mieć smuklejszy owal twarzy. Nosy są nie tylko zwężane u podstawy, ale też czasem wstawia się w nie implanty, które sprawiają, że nos jest bardziej wystający.

Implant

nos przed i po implancie

Nie wiem, na ile ten zabieg jest popularny wśród Chinek, ale jeden z Koreańskich lekarzy wynalazł innowacyjną metodę pozbycia się "rzepowatych łydek", na które nie działa liposukcja, bo "problemem" są mięśnie, a nie tłuszcz. Doktor stwierdził, że rzeźbienie mięśni jest mało efektywne i powoduje, że pacjentki nie mogą chodzić, więc wymyślił nowatorską metodę wycinania nerwu spod kolana, którego brak powoduje obumarcie mięśnia, co sprawia, że jego rozmiar zmniejsza się o 40%.


Skąd ten szał na poprawianie natury? Z jednej strony nie jest to nic nowego, w końcu Chinki były zmuszane do przeróżnych okrutnych zabiegów "upiększających" od wieków, czego najboleśniejszym przykładem są lotosowe stopy, łamanie stóp kobiet od najmłodszych lat, w celu uzyskania efektu pobudzającego erotycznie dla Chińskiego mężczyzny (i sprawienia, że kobieta, pozbawiona możliwości normalnego poruszania, stanie się kompletnie bezradna, a więc zależna od mężczyzny). Praktyka ta zakazana została dopiero za Republiki, a dopiero w ChRL zakaz zaczął być faktycznie egzekwowany.

pani z lotosowymi stopami

Prawda, że nie można się oprzeć?


Z drugiej strony, moda na większe oczy, smukłe, acz wysklepione nosy, większe piersi i chude nogi, bynajmniej nie będące odwiecznym ideałem urody w Państwie Środka skądś się wziąć jednak musiała. Na dość oczywiście narzucający się zarzut, że wyżej wymienione operacje dążą do osiągnięcia europocentrycznego modelu piękna (lansowanego zresztą dość nachalnie przez tutejsze reklamy) i są związane ze zinternalizowanym rasizmem, część Chinek odpowiada, że wcale nie chcą wyglądać, jak biali, tylko jak "lepsza wersja siebie". W końcu część Chińczyków rodzi się z podwójnymi powiekami. I tacy właśnie Chińczycy (czy to z naturalnymi, czy też zrobionymi oczami) są pokazywani w mediach. Wiele prezenterek, gwiazd mando-popu czy aktorów otwarcie się zresztą przyznaje do licznych operacji.  

Hao Lulu, dziennikarka, która zdobyła sławę reportażami opisującymi jej liczne operacje plastyczne


Pewnie, że to, czy niechęć do własnego wyglądu bierze się ze zinternalizowanego rasizmu, narzuconych przez świat mężczyzn tudzież media kanonów piękna, czy jakichś innych przyczyn jest pytaniem istotnym, lecz znalezienie na nie jednoznacznej odpowiedzi nie jest proste. Wiele kobiet, czy to w Azji, czy w Europie i USA, będzie oczywiście mówiło, że poddaje się upokarzającym, bolesnym i kompletnie niepotrzebnym zabiegom kosmetycznym "dla siebie". Ale w Chinach wiele dziewczyn pytanych o powód zdecydowania się na operację plastyczną mówi otwarcie, że im jest ładniejsza, tym lepsze ma szanse na dobrą pracę, lub, jeśli na przykład pracuje w sklepie, na sprzedanie większej ilości towaru. Kiedy chiński pracodawca ma do wyboru dwie osoby o podobnych kwalifikacjach, zapewne wybierze tę, która jest ładniejsza. Oczywiście, znalezienie męża też bywa motywacją, a powiększone piersi dla niektórych są symbolem statusu ("Patrzcie, stać mnie na taką drogą operację!").

 

Jak to wygląda w samym Kunmingu? Oczywiście, skoro na każdym kroku trafić można na reklamy klinik chirurgii plastycznej, to i samych klinik jest sporo. Na stronie jednego ze szpitali dowiedziałam się, że cena podwójnej powieki waha się między 800 a 3000 yuanów, powiększenie piersi kosztuje, w zależności od metody, użytych materiałów i "potrzeb pacjentki" od 8000 do 35000 yuanów, laserowe pozbycie się włosów łonowych 16000 yuanów, łydki można oblecieć za 2800-5000 yuanów, pachy za 1800 yuanów, a wąsik u pań można usunąć za jedyne 1000 yuanów. 

A tak z ciekawostek, to jedna z Kunmińskich klinik, Szpital Medycyny Estetycznej Ren'ai (仁爱医学整形美容医院) może się pochwalić pierwszą internetową transmisją live z operacji powiększenia piersi. Film, już nie live, dostępny jest tutaj. Operacja zaczyna się jakoś w 31 minucie, ale piersi są ocenzurowane, więc w sumie niewiele z tej operacji można się dowiedzieć. 

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6

środa, 23 listopada 2011, oldziekill

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: krzysiek, *.members.linode.com
2011/11/27 13:47:44
bardzo ciekawy wpis, pomimo, iż nie należę do grupy docelowej, też zauważam sporo tego typu reklam; jeszcze "ciekawsze" są wyświetlane w lokalnej telewizji - widziałaś może reklamy aborcji? muszę przyznać, że są podchodzą do tematu w bardzo delikatny sposób (jakkolwiek niezręcznie to może brzmieć);
-
2011/11/27 16:04:31
niestety telewizji za bardzo nie mam okazji oglądać, ale reklamy wyświetlane na telewizorkach w autobusach wystarczą mi za wszystkie czasy. Część już znam na pamięć.
Reklam aborcji na razie chyba nie widziałam, albo widziałam i nie zwróciłam uwagi. Ale skoro mówisz, że delikatnie do tematu podchodzą, to przypuszczam, że nie ma w nich zakrwawionych embrionów, takich jak kiedyś na Rondzie Śródka wisiał i jakie mi na wudebzdecie dawali do oglądania ;p
-
Gość: krzysiek, *.broad.km.yn.dynamic.163data.com.cn
2011/11/29 10:46:11
zdecydowanie nie, widziałem jedną, gdzie kobieta leży i pyta pielęgniarki, kiedy zacznie się zabieg, a ta odpowiada, że już po wszystkim - gdyby nie kontekst, mógłbym powiedzieć, że nawet spodobało mi się podejście marketerów do tematu;
-
2011/11/29 12:40:17
Biorąc pod uwagę, że Chińczycy raczej nie wierzą w nieśmiertelną duszę zarodka, w podejściu marketerów do tematu ciężko doszukać się czegoś zdrożnego ;-) Swoją drogą, jeśli za kilka dni pojawi się tutaj notka odnośnie aborcji w Chinach, to możesz czuć się winnym podrzucenia mi tematu do zriserczowania ;p
-
Gość: strapiony, 109.78.250.*
2013/01/13 21:32:05
szanowna Autorko,okreslenie:" trochę rasistowskim mianem fałdy mongolskiej."-nie jest zadnym "rasistowskim okresleniem"a jedynie NAZWANIEM STANU FAKTYCZNEGO.Jak bys Ty nazwala ten typ oka z powieka?
Ale nie o tym chcialem do Ciebie napisac.Mnie in teresuje transplantacja wlosow.Mieszkam za granicami polski ale widzialem na ulicy dosc mlodego Chinczyka po takiej wlasnie operacji.Wiem jak to wszystko wyglada bo sie tym interesuje.On mial jeszcze wyrazna blizne z tylu glowy i widac bylo linie odrosnietych,uprzednio przeszczepionych wlosow.Gdzie mozna taka operacje bezpiecznie wykonac?
-
2013/01/13 22:37:43
Nazwałabym ją zmarszczką nakątną, jak to zresztą zrobiłam w notatce. Nazwa "fałda mongolska" wynika z fałszywego, przestarzałego podziału ludzi na rasy, w tym rasę mongoidalną. Od tego podziału się już w poważnej nauce odchodzi, w związku z czym używanie terminów sugerujących ten podział jest zakorzenione nie w faktycznym stanie rzeczy (skoro nie ma rasy mongoidalnej, to i zmarszczka nakątna nie jest mongolska ani mongoidalna), a w trzymaniu się rasistowskiej terminologi.
Co do pytania o przeszczep włosów, to nie mam pojęcia. Celem mojej notatki nie było reklamowanie zabiegów medycyny estetycznej w Chinach ani promowanie konkretnych klinik, tylko zwrócenie uwagi na ich rozpowszechnienie. Myślę, że google mogą pomóc w znalezieniu odpowiedzi na pytanie.